Dzisiejszym wpisem otwieramy na stronie nowy cykl, w którym będziemy zamieszczać wybrane teksty związane z twórczością Adama Zagajewskiego. Chcemy w ten sposób regularnie przypominać sobie jego słowa, jego wrażliwość i sposób patrzenia na świat aby pozwolić im wybrzmiewać na nowo.

Poniższy esej Nikoli Madžirova jest pierwszym z serii. W kolejnych tygodniach będziemy udostępniać następne teksty, by stopniowo budować przestrzeń żywej obecności poezji i myśli Adama. Zapraszamy do lektury.

Nikola Madžirov
Myśląc z Adamem Zagajewskim


Podczas mojego pierwszego spotkania z Adamem Zagajewskim w Berlinie wręczy-
łem mu jego tomik Płótno z prośbą o dedykację. Kiedy otworzyłem książkę, stro-
ny zaczęły wylatywać jedna po drugiej, jak liście szukające swoich korzeni. Wier-
sze z Płótna towarzyszyły mi od kilku miesięcy, jak żagle, które poruszają statek,
nawet gdy wiatr śpi w głębinach morza. Kartki zaczęły już wypadać, jakby słowa
chciały powrócić do powietrza, do ciszy. Adam mimo to podpisał książkę i od-
dał mi ją z uśmiechem piekarza znającego sekrety chleba. W ciągu następnych lat
Berlin i rzeka Sprewa pozostały dla nas kontemplacyjnym skrzyżowaniem dróg,
miejscem kameralnych spotkań i długich spacerów. Kiedy widzę liście berlińskich
lip opadające niechętnie z gałęzi, przypominam sobie cichą podróż stron tomi-
ku i słowa oddzielające się od moich wspomnień, nakłaniające mnie do ponow-
nego otwarcia książki. To ona nas połączyła i nieustannie sprowadza mnie z po-
wrotem do Krakowa.

Konteksty Kultury, 2025, Tom 22 zeszyt 2, s. 396-402

cdn.